niedziela, 25 sierpnia 2019

Hunter III Curse Rozdział XXXIV: "Najwyższa Więź" i inne życiowe przeboje..cz.2 tajemnica Feu i polityczne tańce Senatu

-Opuść broń, Cherub- nakazała cicho blada przybyszka.
-Ani myślę, Pijawo- syknął nieufnie młodszy z braci Angello.
-Kim jesteś Zapytałem zdziwiony, a Artie obserwował nas w ciszy.
-Przychodzę w pokojowych zamiarach, żeby was ostrzec- wytłumaczyła się niska wampirzyca- możesz mnie nie znać; więc się przedstawię: Jekaterina Woroszyłow, bratanica Caiusa. tak; tego Caiusa- dodała widząc moją minę.
Ruchem dłoni nakazałem Tyrone'owi opuścić szablę.
-Co cię tu sprowadza?- Zapytałem nieprzychylnie.
-Stryj chciał przybyć osobiście, ale Tower zaczęła go uważnie obserwować, więc przysłał mnie.
-Nie wierzę, że ta gnida tak łatwo zmieniłaby orientację polityczną- odezwał się tuż za nią Feu.
Tamta słysząc usypiający głos odwróciła się na pięcie i robiąc krok w tył ukłoniła się Starszemu.
-tryj chyba wreszcie zrozumiał swój błąd- odparła smutno.- Delegacja Senatu wybierze się do was. Chcą, żebyście podpisali akt kapitulacji.
Krzesło, na którym siedziałem zachwiało się niebezpiecznie i- dałbym głowę- wyjebałbym się; gdyby nie Feu.
-Kapitulacja? Zanim wszystko się rozpoczęło? Kto wymyślił coś tak...?
-Nie wiem, ale to tylko pretekst- odparła Jekaterina W.- Muszę iść, zanim się zorientują- wyszła szybko.
Zastanowiłem się. Tower myliła się, co do mnie: jeszcze nie miała pojęcia, jak bardzo zajdę jej za skórę. Wiedzieliśmy to od początku, ale panna W. utwierdziła nas w przekonaniu, że Senat chce zniszczyć Zrzeszenie.
-Co robimy?- Zaczął po długim milczeniu Tyrone.
-Plan B- rzuciłem wymownie, a on skinął i zniknął za drzwiami gabinetu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz