poniedziałek, 30 grudnia 2019

Demon, Ona i Ja

Okrywając ją kołdrą, przysiadłem na skraju łóżka i patrzyłem jak śpi, słuchając jej cichego i równego oddechu.
Miała na imię Judith i była niewysoką, krótkowłosą blondynką o oczach w barwie łupiny orzecha laskowego i idealnych, krągłych lecz nie rubensowskich, zgrabnych kształtach.
Teraz, jako że elektroniczny budzik obwieszczał drugą w nocy, spała spokojnie pod kołdrą, w fioletowym topie ze śmiejącą się emotikoną i luźnych czarnych spodniach do kompletu w pogrążonym w ciemności pokoju o ścianach w jej ulubionym fiolecie, z plakatami swych muzycznych idoli przyczepionymi nad łóżkiem i szarym meblami po lewej stronie łóżka, na którym spała. Niedaleko krzesła, na którym siedziałem, przy biurku leżał porzucony plecak i kilka ciuchów.
Pewnie uważacie mnie za stalkera albo zboczeńca, skoro wiem, w czym śpi pod kołdrą. Lecz wiem o niej o wiele więcej..
Moja najdroższa Judith..
 *•••*
Wszystko widzę i słyszę...

Od dnia Twoich narodzin zakochałem się w biciu Twojego serca... 
Trwam przy Tobie i czekam na jego ostatni stuk.
Jestem Twoim...
Aniołem Stróżem.
*•••*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz