niedziela, 9 lutego 2020

Demon, Ona i Ja Rozdział V (cz 5)

Magnus patrzył za Kenneth'em póki ten nie zniknął między drzewami.
-Ujadasz gorzej niż Cerber- mruknął z pogardą.
-Ktoś mnie wołał?- Rzucił zza ich ławki głos o szczekliwej barwie.
Judith obejrzała się w tył, a Magnus odparł:
-Cześć, Piesku- rzucił przyjaznym tonem.- Miseczki już puste?- Zarechotał wyjątkowo paskudnie.
Młodzieniec opierający się o drzewo za czarnowłosym był niskim, krępym i umięśnionym facetem przeciętnej urody o białych włosach i szmaragdowych tęczówkach ubranym w jeansy i zieloną bluzę. Na szyi nosił Dzwonek o tej samej ciemnofioletowej barwie, a jego lewy nadgarstek zdobiła grubsza, złota bransoleta z dużym okrągłym rubinem.
-Doprawdy dobry żart- odparł z ironią.- Skoro już tu jestem to zapytam o co chodzi.
-Mika'el chce mnie wkurzyć. Grozi mi- odparł enigmatycznie Magnus.
-Co nabroiłeś?- Zaciekawił się białowłosy.
-Przypadkiem zdradziłem komuś, kim jestem; wystarczy?- Spytał karmelowooki lekko.
Tamten spojrzał na Judith z namysłem.
-Wiesz, że ludzie nie powinni o nas wiedzieć- zasugerował wolno.
-Mają wolną wolę, Simon- powiedział wymownie Magnus.
-To nie ma znaczenia- odszczeknął się ów Simon.
-Zależy dla kogo- Magnus siedział niewzruszony.
Simon zaśmiał się kpiąco.
-Z Nieba już wyleciałeś, a teraz dążysz do tego, żeby i z Piekła cię wykopali?- Zapytał dusząc się ze śmiechu.
Judith obserwowała to jednego, to drugiego nie rozumiejąc o co chodzi.
-Okej, nie wnikam- Simon nie doczekawszy się odpowiedzi kontynuował- ciekawe tylko, po której ze stron opowie się jej Strażnik- ruchem głowy wskazał Judith.
-Trochę za dużo ujadasz- zauważył Magnus. Półleżąc na ławce odchylił głowę w tył i spojrzał na Simona.- Oni też nie mogą naginać zasad.
-Za to ty śmiało możesz je łamać, nie?- Rzucił Simon z sarkazmem.
-Nie złamałem zasad, to Im coś się pochrzaniło- stwierdził karmelowooki spokojnie patrząc w szmaragdowe oczy.
-Myślisz, że może chodzić o To?- Zapytał Simon nagle poważnie.
-O to?- Wtrąciła Judith.
Magnus usiadł prosto i wbijając chłodne spojrzenie w dal odparł:
-Jeśli rzeczywiście tak jest to nie pozwolę im tego zrobić- powiedział tonem obietnicy.
}{
Z pamiętnika Judith:
10. Listopada
Boję się, że Magnus nie mówi mi wszystkiego, bo mi nie ufa. 
Wydaje mi się także, że ten Simon jest bardzo dziwny i zastanawia mnie też, dlaczego Magnus nazwał go "Pieskiem". To dziwne, bo tamten nawet się o to nie wkurzył...
Ciekawi mnie jeszcze skąd Kenneth zna Magnusa i czego właściwie chce...
Czy mój Anioł Stróż, jeśli istnieje, zdecyduje się mnie chronić za wszelką cenę?
Szczerze mówiąc, drogi Pamiętniczku, bardzo martwię się o to wszystko, a zwłaszcza właśnie o Magnusa. Nie tylko dlatego, że znów wygląda, jakby był bardzo chory, ale dlatego, że czuję do niego coś, czego nie czułam... 
Czego nie czułam nawet do Jonathana. 
Sam byłem wściekły, bo ogromnie się bałem, że Magnus wpakuje Moją Podopieczną w jakieś problemy.
Judith szybkim ruchem zamknęła notes i wsunęła go pod łóżko, ale nadal słyszałem skrobanie pióra po papierze.
Dziewczyna szykowała się już do snu, a ja postanowiłem odwiedzić Demona i dociec, o co w tym wszystkim chodzi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz